Jolanta Kołodziejczyk

Wzgórza Dylewskie

Jolanta Kołodziejczyk

Kucharka w Hotelu SPA Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie

Słodki jak miód...

Można powiedzieć, że z Hotelem SPA Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie związana jest niemal od dziecka, bo widziała jak powstawał. Na co dzień Jola pracuje w Restauracji Oranżeria, ale po godzinach spełnia się jako producent miodów. Przy tym, patrząc na jej delikatną, dziewczęcą sylwetkę, nie spodziewalibyśmy się, że ma wyjątkowe hobby.

Pamiętasz, kiedy ojciec zabrał Cię pierwszy raz do pasieki?

Hmmm, musiałam mieć jakieś osiem lat. Jednak tak na poważnie zaczęłam pomagać tacie kiedy miałam piętnaście. Od małego bardzo interesowały mnie pszczoły i to, co tato robił przy ulach. Ciągle budował nowe, stale coś ulepszał i rozwijał.
Natomiast kiedy byłam starsza zdałam sobie sprawę również z tego, że to może być dobry sposób zarabiania na życie. Ja już taka jestem – we wszystkim widzę dla siebie okazję i szansę, na zrobienie czegoś fajnego. Chciałabym w przyszłości móc całkowicie się utrzymywać z produkcji miodu i jego produktów.

Czyli co dalej?

Moim marzeniem jest domek do apiterapii. Taki budyneczek, gdzie pod podłogą są ule, słuchać brzęczenie pszczół, czuć zapach miodu. Fantastyczny relaks. Ale do tego jeszcze daleka droga.

Zainteresowałaś się pszczołami, bo imponował Ci tato i chciałaś spędzać z nim więcej czasu?

Od początku wolałam warsztat czy stolarnię, niż kuchnię. Można powiedzieć, że jestem typową „córeczką tatusia”… (śmiech). Zresztą tato bardzo się cieszy, wręcz jest dumny, że odziedziczyłam po nim pasję do pszczół i chcę przejąć pasiekę.

Wiesz już o pszczołach tyle co tato?

Nie, zdobyłam dopiero może połowę jego wiedzy. Poza tym pszczoły są takimi stworzeniami, których uczymy się cały czas.

A zdarzają się sytuacje, że masz odmienne zdanie niż tato?

Owszem, czasem się spieramy. Ale zawsze mogę wyrazić swoje zdanie i wiem, że zostanę wysłuchana. Ostatnio dyskutowaliśmy, że korzystając z dobrej pogody, warto rozbudować nieco ule, żeby mieć więcej miodu. I wyszło na moje.

Jaki gatunek miodu najbardziej lubisz?

Uwielbiam wszystkie! Chociaż, gdybym miała wybrać jeden, to lipowy – delikatny, ale z lekką pikantną nutką. Poza tym jest świetny na przeziębienia.

W jaki sposób używasz miodu w kuchni?

Czasem piekę chleb na miodzie lub dodaję do ciast i do marynat mięsnych. W pracy, podrzucam Grzegorzowi (Grzegorz Gręda – szef kuchni Restauracji Romantyczna w Hotelu SPA Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie) pomysły na użycie miodu do potraw. Zresztą Grzegorz bierze miód właśnie od nas. To dla mnie olbrzymia satysfakcja.

Czy pszczoły to mądre stworzenia?

Absolutnie tak. Poza tym są delikatne, nie można przy nich być gwałtownym, wykonywać raptownych ruchów.

A ty na co dzień jesteś spokojną osobą?

Wręcz przeciwnie! (śmiech) Jeżdżę na motocyklu, jeżdżę konno, uwielbiam ruch i wysiłek fizyczny. Jestem typem chłopczycy. Nie ma dla mnie rzeczy nie do zrobienia. Bardziej cieszą mnie w prezencie narzędzia niż ciuchy. Ale przy pszczołach uspokajam się, to jest taka moja odskocznia od codziennych spraw.

Oprócz tego, że hodujesz pszczoły i produkujesz miód, pracujesz w hotelowej restauracji. Czy szykujecie się już do Tasty Stories?

Oczywiście. Jest coraz więcej spraw do ogarnięcia, za chwilę zjadą się zaproszeni szefowie kuchni i ich pomocnicy. Bardzo lubię ten czas i spotkania z nowymi ludźmi, szczególnie wieczór w Rybakówce, na który przyjeżdżają lokalni producenci i jest chwila czasu na spokojną rozmowę i wymianę doświadczeń.

W tym roku Twoje miody zadebiutują w Rybakówce?

Tak, nie mogę się tego doczekać.

Hotel SPA Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie
Wysoka Wieś 22, 14-100 Ostróda
 +48 89 647 11 11
 wzgorza@drirenaerisspa.com

Comments are closed.